UWAGA - przeglądarka ma wyłączoną obsługą JAVASCRIPT

Do prawidłowego działania strony, niezbędna jest włączona obsługa JAVASCRIPT w przeglądarce.

Ogniem i Mieczem na Polach Chwały 2011 - Lissa subiektywny rzut oka



Od 23 do 25 września na zamku w Niepołomicach miało miejsce powtarzające się co roku historyczne wydarzenie. Historyczne zarówno dosłownie jak i w przenośni. Mowa tu oczywiście o Polach Chwały.
Wydarzenie to zrzesza fascynatów historii rozpowszechnianej w postaci wszelakiej, od gier planszowych czy karcianych, przez figurkowe gry bitewne, na rekonstrukcji historycznej kończąc. Wydarzenie jest niezwykłe, bo gdzie, jak nie w Niepołomicach można zobaczyć zarówno cesarskich legionistów rzymskich jak i współczesnych amerykańskich marines?
Oprócz licznych pokazów rekonstrukcji historycznej, czy atrakcji zorganizowanych dla osób interesujących się historią, odbył się turniej historycznej gry bitewnej Ogniem i Mieczem. Jako, że obserwuję grę i posiadam figurki do tego systemu skorzystałem z okazji i wziąłem udział w rozgrywkach. Turniej na Polach Chwały był pierwszym pozawarszawskim turniejem OiM organizowanym oficjalnie przez chłopaków z Wargamera.
W rozgrywkach na poziomie Podjazd uczestniczyło osiem osób, zatem różnorodność armii była spora. Pojawiła się Rzeczpospolita, zarówno podjazd koronny jak i litewski, nie zabrakło również Imperium Osmanów, Królestwa Szwecji czy Kozaków. Jedynie Tatarzy nie nadciągnęli – a szkoda bo byłem ciekaw jak by sobie poradzili. Na turnieju stawiło się 8 z zapowiadających się 11 graczy. Turniej przyciągnął wielu widzów, którzy z zainteresowaniem podziwiali zmagania na polach bitew. Zmagania zakończyły się po trzech grach, a zwyciężył Grzegorz „Gobi” Gobiecki grający podjazdem tureckim. Ja i moi Kozacy osiągnęli honorowe, przedostatnie miejsce po śmierci kozackiego pułkownika w starciu z litewskim podjazdem Wojciecha Mruka, który zajął ostatecznie drugie miejsce. Spotkanie pokazało, że system jest bardzo zbalansowany. Efekty i wybór scenariusza przez gracza ze słabszym podjazdem zdały egzamin. Potężny podjazd kozacki, który wystawiłem (17 punktów), pomimo sporego zwycięstwa w pierwszej bitwie, poniósł klęskę w dwóch ostatnich (za co muszę się w najbliższym czasie zrewanżować). Warto zaznaczyć, że w obu moich klęskach miałem ponad dwukrotną przewagę liczebną nad moim przeciwnikiem ( a do słabych strategów nie należę).
Wargamerzy wprowadzili w Niepołomicach nową świecką tradycję w postaci promocyjnych figurek dostępnych tylko na danej imprezie. Są one wyjątkowe i poszczycić się nimi może tylko garstka graczy biorących udział w danej imprezie -  kupić ich się nie da. Modele te maja swoje zasady specjalne, które można użyć na polu bitwy. Na PCH był to model gońca, który raz na grę umożliwiał głównodowodzącemu wysłanie rozkazu za 1 pkt. na dowolną odległość.
W czasie turnieju Wargaemrzy wymyślili przeszkadzajkę w postaci umieszczenia na polu bitwy dukatów, które można było znaleźć w budynkach i innych elementach terenu. Zdarzało się zatem, graczom wysyłać chorągiwe na rabunek wioseczki zamiast do szarży na wroga. Absolutnie koszernie z historycznego punktu widzenia rzecz jasna :-)
Oprócz turnieju, Wargamer organizował prezentację i naukę gry w Ogniem i Mieczem, co również cieszyło się sporym zainteresowaniem, co można było poznać po wrzaskach dochodzących z oblężonego stołu prezentacyjnego przy którym panował Sosna.
W niedzielę miała miejsce rekonstrukcja bitwy pod Gołębiem z 1656 roku, która dzięki dziesiątkom podstawek kawalerii i piechoty oraz licznymi makietami malowanymi przez profesjonalnych malarzy, zaprezentowała system w pełnej krasie.
Powiem tak, jako gracz śledzący Ogniem i Mieczem od niemalże trzech lat, uważam że chłopaki z WG nie próżnowali. Świetna jakość i różnorodność modeli, oraz poprawione zasady i statystyki jednostek poprawiły ten od początku świetnie zapowiadający się system. Co najważniejsze, za tym razem już niedługi czas pojawi się oficjalny podręcznik z zasadami. W wersji przed korektą na którą głębiej rzuciłem okiem na PCH wygląda ślicznie, osobiście nie mogę się doczekać wydania.
Biorąc pod uwagę że zasady są już w wersji niemalże „do druku”, zaczynamy ruszać z systematycznymi spotkaniami w Krakowie. Organizowane będą również pokazy OiM, więc jeśli ktoś się jeszcze waha, chciałby zobaczyć daną armię w akcji, to gorąco do tego zachęcam. Wszelkie informacje będą podawane na stronie głównej w newsach, lub na forum w odpowiednim temacie.

Adrian Lesiczko